Recenzja koncertu Pod dachami Paryża

Jedyne co warto robić na tym świecie to marzyć, marzyć i kochać…

 

            I skutecznie przypomniał o tym skład zebrany przez Roberta Kudelskiego, sprawiając, że w Łodzi Walentynki trwały aż do końca sobotniego wieczoru, 16 lutego, i mocno zapadły w pamięć wszystkim, którzy mieli okazję wysłuchać koncertu „Pod dachami Paryża”, siedząc pod dachem Teatru Muzycznego.

Pod dachami Paryża

           Po raz kolejny Łódź miała okazję zanurzyć się w piosence francuskiej, tym razem w świetnym wykonaniu zaproszonych przez Roberta Kudelskiego gwiazd: Anny Guzik, Agnieszki Kudelskiej i Joanny Stefańskiej-Matraszek oraz jego własnym, przy akompaniamencie niezwykle uzdolnionych muzyków: Janusza Tylmana, Wojciecha Kowalewskiego, Dariusza Świnogi oraz Wiesława Wysockiego.

            Scena rozbrzmiała wieloma przebojami zachęcającymi do miłosnych uniesień, zupełnie jak w czasie świetności artystów takich jak Edith Piaf czy Charles Aznavour. Jednak to nie ich utwory zdobyły serca publiczności, która tym razem szczególnie upodobała sobie wykonaną przez Annę Guzik piosenkę „Gigi L’amoroso” Dalidy oraz zaśpiewaną przez Roberta Kudelskiego „Nathalie” z repertuaru Gilberta Bécaud.

Pod dachami Paryża

           Paryż przybył do Łodzi w perfekcyjnie wybranym momencie, aby porwać ją choć na chwilę w wir szalonego tańca, w którym każdy krok oznacza emocję bardziej nieprzewidywalną niż była jeszcze przed chwilą. Szaloną i niebezpieczną, ale jednocześnie kuszącą na tyle, by pozwolić jej poprowadzić się w nieznane.

            Słuchając tych melodii pozostaje tylko pogrążyć się w marzeniach, w pełnym wiary śnie, że ten taniec będzie trwał wiecznie.

 

 

                                                                                              Rafał Nowotny

Dodaj komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress